czwartek, 8 czerwca 2017

Latające Psy Wrocław'17

W końcu po latach wyjazdów jako fotograf i obserwator spełniłam swoje największe marzenie i razem ze Speedy zadebiutowałyśmy na Latających Psach we Wrocławiu. Uznałam, że Kucyk i ja damy sobie radę w konkurencjach: Frizgility i ThrowNGo i tym samym tylko do tych się zgłosiłam. Nie wiem co mnie skłoniło do udziału, ale w końcu raz się żyje!


Jak to w życiu bywa, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Już przed wyjazdem napotkałyśmy pierwszą przeszkodę i na pociąg, który odjeżdżał o 5 rano musiałam się udać ostatnim autobusem jadącym dnia poprzedniego i tym samym po 40 minutowym opóźnieniu pociągu wreszcie dotarłam półprzytomna na teren zawodów.

W sobotę odbywało się frizgility, my startowałyśmy w pierwszej połowie. Byłam tak padnięta po zarwanej nocce, że kompletnie nie pamiętam startu, a gdyby nie filmik, to w życiu nie uwierzyłabym, że wystartowałam!
Speedy z przeładowanymi akumulatorami po podróży nie zdążyła się wcześniej wyszaleć, słońce świeciło niemalże z każdej strony i do tego po wejściu na pole otaczało nas wszystko co Kucyk kocha: ludzie, tunele i frizbi! Kompletnie się nie zgrałyśmy, Speedy wystartowała przed czasem, później ominęła tunel ale bezbłędnie pobiegła zrobić hopkę i drugi tunel, ja dyskami kosiłam trawę, ona ryła pyskiem po ziemi próbując to ratować i tak minęła nam cała minuta startu. Przez Spikera została nazwana Dziką Gazelą (hmm, może coś w tym jest?) i koniec końców zdobyłyśmy całe 90 punktów w tej konkurencji.


W niedzielę pogoda nieco bardziej sprzyjała pieskom, Speedy nieszczęśliwie zdarła sobie obie opuszki na nadgarstkach i mimo, że rany na łapkach są u niej na porządku dziennym to przeszła mi przez myśl rezygnacja z rundy dystansowej, nie chciałam ponownego krwawienia i zanieczyszczenia ran. Koniec końców łapki zostały opatrzone i dzielny piesek świetnie sobie radził w opatrunku, więc wzięłam dysk, rzuciłam backhanda i wiecie co? Zrobiła najpiękniejszy wyskok w swoim życiu! Tym samym zadecydowałam ostatecznie, że jednak startujemy i radośnie powędrowałyśmy na linię startową ThrowNGo. Niestety stres całkowicie przejął nade mną kontrolę, po raz kolejny nie zgrałam się z psem, kosiłam trawę i zbyt wcześnie wyrzucałam dysk, kompletnie nie przeszło mi przez myśl żeby spróbować rzucać bliższe backhandy, a na dodatek pomyliłam psu komendy na obieganie i wołałam po imieniu przed złapaniem... Speedy udało się złapać tylko jeden dysk i to aż w 4 strefie! Mimo, że cała runda była porażką to z tego rzutu jestem naprawdę dumna!


Jak to mówią "pierwsze koty za płoty" i tak właśnie już na starcie zaliczyłyśmy porażkę ale absolutnie nie zniechęciło mnie to do dalszego frizbowania, wręcz przeciwnie... jestem zmotywowana za wzięcie się za nas, za siebie, a przede wszystkim w końcu rozpoczęcia regularnego trenowania. Następnym razem będzie lepiej, nie ma innej opcji!

A Speedy, mimo cieczki spisała się rewelacyjnie! Pokazała, że mimo tak trudnych warunków potrafi zachować klasę i być całkiem grzecznym pieskiem. Mały, szalony umysł naprawdę dał radę!


PS Generalnie nie polecam startowania, zwłaszcza kiedy Twój pies 2 lub 3 raz w życiu ma do czynienia z daną konkurencją :P.
PS2 Następnym razem w zgłoszeniu przy imieniu wyraźnie napiszę, że Speedy to suka, gdyż mimo majtek na cieczkę w każdej konkurencji była Speedy'm. Wszem i wobec zapewniam, że to 100% suka! XD

Jeśli ktoś chce jak wyglądały nasze pląsy to wklejam link do YT

Frizgility 51/83 (na równi z siostrą Ciri!)
ThrowNGo1 74/84

POZDRAWIAMY H&S
Za zdjęcia dziękuję Kamili Boreckiej i Klaudii Prabuckiej.

7 komentarzy:

  1. 90 punktów na frizglity uważasz za porażkę? Heh ja uzbierałam całe 35p i jestem z tego mega dumna (niedobry wiatr :D). A co do płci nie przejmuj się, Kiba też została psem xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ostatnim seminarium u Asi Korbal robiłam próbę na czas, popełniłam 2 ogromne błędy, pierwszy dysk wyrzuciłam zdecydowanie za daleko i w ostatnich 10 sekundach się zdezorientowałam przez co straciłyśmy masę punktów. Łącznie wtedy wyszło 110, więc wiem, że stać nas na więcej :D

      Usuń
    2. Nas też, ale zawody to całkiem inna para kaloszy. Jak na debiut 90 punktów to naprawdę super, a następnym razem pewnie pójdzie jeszcze lepiej, bo wiesz już co i jak :D.

      Usuń
    3. Mam nadzieję, ze stres będzie mniejszy bo to już połowa sukcesu!

      Usuń
  2. Teraz będzie już tylko lepiej! :D Mam nadzieję, że w tym roku zobaczę Speedy w akcji na żywo :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LP, a niegdyś DCDC w Warszawie to dla mnie już tradycja! Nie mogłabym opuścić takiego wydarzenia, więc mam nadzieję, że będzie okazja do spotkania :D.

      Usuń
  3. Czekam, żeby zobaczyć Was w Warszawie!
    Jak to mówią - teraz może być już tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i motywuje do dalszego pisania. Jeśli chcesz się podzielić swoją opinią PISZ ŚMIAŁO!
Możesz do komentarza dołączyć link do swojego bloga, na pewno odwiedzę i również skomentuję, a jeśli mi się bardzo spodoba to zostanę na dłużej :).
Spam nie będzie tolerowany.