piątek, 4 marca 2016

Speedy 3 miesiące!

Naprawdę nie wiem kiedy ten czas upłynął, dopiero wczoraj uświadomiłam sobie, że moje małe marzenie kończy dziś 3 miesiące i jednocześnie mijają 4 tygodnie odkąd jest u mnie. Te kilka tygodni to był dla mnie czas wielkich zmian, najcięższe było przestawienie się z nieaktywnego spokojnego Okruszka na szalonego nieumiejącego usiedzieć w miejscu szczeniaka.


Pierwsze dni nie należały do kolorowych, zresztą do dziś takie się trafiają :P. Początkowo myślałam, że ona przerasta moje możliwości. Przez pierwsze kilka dni nie mogłam wyjść z domu (ba! nawet z pokoju), bo młoda od razu zabierała się za robienie rzeczy, których robić nie powinna, a niestety zamknięcie w klatce kończyło się wielkim płaczem, ciągle musiałam za nią biegać nawołując "Speedy nieee!". Na dzień dzisiejszy potrafi ładnie zostać w klatce nawet na 8 godzin. Speedy była także koszmarna na punkcie jedzenia, jakby wyczuła je na lampie pewnie tam by po nie weszła, więc kolejnym problemem była nauka samokontroli, przez kilka dni próbowałam różnych metod, żeby w jakiś sposób powstrzymać ją od pożerania wszystkiego, po długiej męczarni udało się nam to bardzo ładnie opanować. Okazało się, ze szczeniak ma spore braki w socjalizacji, wiele rzeczy po prostu ją przerażało, mimo, że przeziębienie stanęło nam na drodze przez co tydzień siedziałyśmy w domu ograniczając spacer do załatwiania potrzeb fizjologicznych to w miarę udało nam się pokonać lęki :)

Tak jak już wcześniej wspomniałam przez te 4 tygodnie wiele się wydarzyło, szczeniak był na swoich pierwszych warsztatach sztuczkowych w Madzone, już wtedy pokazała swój zadziorny charakterek :P FILMIK (niestety tylko z 2 dnia). Kilka dni wcześniej spotkałyśmy się z Alicją i Ciri (siostrzyczką Speedy).


W ostatnim tygodniu ferii wybrałam się z nią do Silesi na socjal, w ostatnim tygodniu ferii spotkałyśmy się z Wiktorią, Sarą i Sigmą (Niedoinformowani), a w sobotę z Resetem :).


Wielu z Was pytało mnie jakie są relacje pomiędzy Okruszkiem a Speedy. Pierwsze dni były ciężkie, młoda bardzo zaczepiała Okruszka chcąc się bawić, a o wspólnych spacerach nie było mowy. Na dzień dzisiejszy jest o wiele lepiej, nie muszą być już oddzielane (jedynie na noc żeby Speedy nie wpakowała mu się do klatki, bo tego O nie lubi). Jeśli chodzi o reakcję Okruszka na pojawienie się szczeniaka w domu to nie przeżył tego jakoś drastycznie, wiadomo początkowo był troche zazdrosny ale teraz nie widać po nim, żeby w jakiś sposób mu przeszkadzało, że teraz poświęcam większość czasu Speedy.


Z dnia na dzień coraz lepiej się dogadujemy, głównie skupiam się na ogarnianiu Młodej w życiu codziennym. Nie kładę nacisku na naukę coraz to nowszych rzeczy, bo nie na tym rzecz polega :)
Chciałam zrobić filmik na 3 miesiące podsumowujący naszą pracę, ale niestety na przeszkodzie stanęło lenistwo, potem pogoda a teraz choroba Okruszka (bez obaw, jest już lepiej o tym pewnie napisze osobny post) ale mam nadzieje że na 4 miesiące uda mi się coś nagrać :).


POZDRAWIAMY H&O&S

17 komentarzy:

  1. tak jej serenady mogłam zobaczyć na żywo na sztuczkowych warsztatach u Pati ;) szkoda, że tak daleko chętnie byśmy się z socjalizowali ze szczeniakiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rób mnóstwo fot, kręć masę filmów i pisz o niej dużo :D. Teraz pewnie nie jest łatwo, ale za jakiś czas będziesz wspominać tylko te super momenty, a na resztę spojrzysz z przymrużeniem oka i będziesz się z tego śmiać :). Bardzo możliwe, że to będzie ten czas, w którym zacznie chodzić Ci po głowie pomysł na kolejnego psa xD.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy w życiu nie zamknęłabym psa w klatce nawet na pół sekundy! Mam psa i miałam dwa psy i nigdy nawet do głowy mi to nie przyszło :-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, na pewno ją tym męcze i nie kocham, do TOZu ze mną...
      A tak na poważnie bezpieczniej dla niej, że pod moja nieobecność jest w klatce, jeśli pies jest odpowiednio przyzwyczajany do klatki żadna krzywda mu się nie dzieje. Lepsze to od niszczenia wszystkiego w pokoju i jedzenia wszystkiego co znajdzie na swojej drodze ;).

      Usuń
  4. Ona jest merle czy double merle? Tak dużo białego,chyba że ze mną jest coś nie tak xD.
    A tak ogólnie to jest taki słodziak że bram mi słów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merle. Double merle występuje po skojarzeniu merle x merle. Po za tym ona AŻ tak dużo białego nie ma :).

      Usuń
  5. Po przeczytaniu nie wyobrażam sobie teraz szalonego szczeniaka. Najlepsze wspomnienia to nie zdjęcia, tylko filmy. Jest śliczna! Pozdrawiamy pusia-i-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ ona urosła! Piękna jest. ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku jaka ona jest cudna! Taka mała , przeurocza kruszonka i ten niewinny wzrok. Aniołek ... :D Powodzenia w układaniu szkraba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku jaka ona słodka O.o Zazdroszczę szczyla ja na drugiego psa będę sobie musiała jeszcze poczekać... I nie wiem czemu ale uwielbiam okres kiedy pies jest szczeniakiem i dla mnie mógłby być szczeniakiem całe życie. Speedy na prawdę jest mega urocza :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ona jest tak niesamowicie śliczna... Speedy to córka Sorina?
    Uwieczniaj Wasze wspólne chwile, bo szczeniory bardzo szybko rosną i za kilka miesięcy będziesz miała w domu dużego psa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ona jest piękna! Rośnie jak na drożdżach, rób zdjęcia póki wygląda jak szczeniak :D
    Powodzenia w Waszej relacji i dużo cierpliwości oraz zdrowia dla Okruszka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest przepiękna, z całego miotu to ona podoba mi się najbardziej! <3
    Fajnie, że skupiasz się głównie na życiu codziennym, socjalizacji. Na resztę przyjdzie czas. Swoją drogą, chętnie przeczytałabym post o tym na czym skupić się w początkowych etapach życia ze szczeniakiem, co z nim ćwiczyć itd ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Młoda jest śliczna <3 Już taka duża, ani się nie obejrzymy a już nie będzie tego małego papieska tylko piękny, dorosły pies :D Cieszę się, że już lepiej wyglądają relacje Okruszka i Speedy. Jeszcze raz powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudna malutka! Pisz więcej, częściej, ja chcę o niej czytać ciągle!

    OdpowiedzUsuń
  14. Strasznie się cieszę, że mogłam brać udział w całej tej przygodzie, choć częścią! :) No i pamiętam Speedy mieszczącą się w dwóch dłoniach <3 Cudownej wspólnej drogi! Po takich rodzicach nie może być inaczej! <3

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i motywuje do dalszego pisania. Jeśli chcesz się podzielić swoją opinią PISZ ŚMIAŁO!
Możesz do komentarza dołączyć link do swojego bloga, na pewno odwiedzę i również skomentuję, a jeśli mi się bardzo spodoba to zostanę na dłużej :).
Spam nie będzie tolerowany.